Blog > Komentarze do wpisu

30/12/2016

Przeziębień ciąg dalszy. Odżywianie bardzo zbliżone do wczorajszego. Tylko na śniadanie dziś zjadłam kanapkę z miodem faceliowym a zamiast pomarańczy był grejpfrut.

Nie mogłam zdzierżyć tego siedzenia na tyłku, więc zrobiłam 30 min. jogi i stretchingu. Wiem, że nie był to mój najlepszy pomysł z możliwych (ćwiczenie przy przeziębieniu nie ma większego sensu). Po tych 30 minutach czułam się bardziej zmęczona niż po godzinie biegania. Ale przynajmniej przez jakieś 10 min zaraz po treningu moje tkanki się cieszyły ;) Później temperatura mi skoczyła i tyle było z radości :(

sobota, 31 grudnia 2016, watashinoaisuru
It's not too late. It's never too late!