| < Styczeń 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
RSS
poniedziałek, 09 stycznia 2017

>>> Trening

Po wczorajszym leniwym dniu wracam do ćwiczeń :)

Dziś zrobiłam trening bez obciążenia. Na pierwszy ogień poszedł filmik z kardio: https://www.fitnessblender.com/videos/cardio-kickboxing-and-bodyweight-cardio-workout-fat-burning-intervals, później dobiłam się treningiem na górne partie ciała: https://www.fitnessblender.com/videos/10-minute-no-equipment-upper-body-workout-complete-upper-body-workout-without-weights, a całość zakończyłam stretchingiem (jak zwykle trochę pozmienianym na własne potrzeby :D) bazującym na tym filmiku: https://www.fitnessblender.com/videos/cool-down-workout-cool-down-stretching-routine. Niby nie aż takie męczące, niby nie aż tak długi trening, ale powiem szczerze, że łapy mi drżały przez kolejne kilka godzin po zakończonych ćwiczeniach :D Także dobrze się bawiłam :)

>>> Posiłki

1. Śniadanie
- dwie kanapki z jajkiem i ketchupem (bieda z warzywami w domu :D)
- kubek wody

2. Drugie śniadanie
- cholerne czekoladki (dlaczego, ach dlaczego leżały otwarte na stole?? No kto je tam położył? :o)
- kubek zielonej herbaty

3. Obiad
- sałatka z makaronem pełnoziarnistym żytnio-pszennym, jajkiem, ogórkiem kiszonym, jogurtem naturalnym
- sok malinowy od babci z wodą x 2 kubki :)

4. Podwieczorek
- sałatka z wcześniej
- kubek wody

5. Kolacja
- grzaniec z wina :P

23:05, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 stycznia 2017

>>> Posiłki

1. Śniadanie
- 2 kanapki z serkiem ziołowym Piątnicy, szpinakiem i sosem miętowym
- kubek herbaty zielonej

2. Drugie śniadanie
- słodycze :(
- kubek zielonej herbaty

3. Obiad
- 1,5 jabłka
- sałatka z tortellini, szpinaku, kiełków, sosu miętowego, fety x 2 talerze ;)
- kubek czystku

4. Podwieczorek
- talerz sałatki z wcześniej
- kubek Muszynianki

5. Kolacja

>>> Trening

Dziś trening z obciążeniem na dolne partie. Bardzo na dziko - wymyślany na bieżąco. Hantle ok. 4-8kg lub obciążniki na kostki (zależnie od ćwiczenia) + oczywiście stretching na koniec. Całość trwała przez 9 piosenek z tej playlisty: https://www.youtube.com/playlist?list=PLtWTciMTNXdvP-s38ZjmyF7uqL6lOG1lO :) Dobrze mi się ćwiczyło z tą muzyką.

20:48, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 stycznia 2017

>>> Posiłki

1. Śniadanie
- banan
- kubek wody

2. Drugie śniadanie
- kubek zielonej herbaty wiśniowej
- 2 bułeczki z ciasta francuskiego z serem pleśniowym
- 2 bułeczki z ciasta francuskiego ze szpinakiem i fetą

3. Obiad
- 2 albo 3 bułeczki z wcześniej ze szpinakiem :)

4. Podwieczorek
- kubek wody
- bułeczka ze szpinakiem

5. Kolacja

>>> Trening

Dziś trening z obciążeniem górnych partii :) Znów FitnessBlender, tym razem ten: https://www.fitnessblender.com/videos/kellis-upper-body-workout-for-people-who-get-bored-easily-arms-shoulders-upper-back a po nim dodatkowo 14 minut jogo-stretchingu całego ciała. Mięśnie się cieszą :) A ja razem z nimi. Tym razem nie zasnęłam przed treningiem :D Sukces!

17:25, watashinoaisuru
Link Komentarze (2) »
czwartek, 05 stycznia 2017

 

Muszę dodawać wpisy codziennie, a nie raz na dwa dni, bo później widzę, że mam bałagan w kalendarzu :( Także lepiej dodać wpis z rana taki niedokończony, a później tylko go edytować na bieżąco w ciągu dnia.

Zakwasów ciąg dalszy. Moje nogi i tyłek czują, że żyją :P Tylko gorzej z poruszaniem się. Dlatego z rana zrobiłam godzinny spacer, tak na rozruszanie mięśni. Teraz jest trooochę lepiej. Moje bidne blizny po mikrourazach mięśni zaczynają się uelastyczniać :D Także wszystko jest na swoim miejscu.

>>> Posiłki

1. Śniadanie
- dwa banany

2. Drugie śniadanie
- dwie kanapki z chlebem żytnim, serkiem Piątnicy ziołowym, gotowanym schabem, sosem miętowym i mnóstwem świeżego szpinaku (ok. 4 listków na jeden kęs kanapki :D)
- kubek senchy

3. Obiad
- bigos dziadkowej roboty :)
- pół pity
- kubek wody
- jabłko

4. Podwieczorek
- kubek wody
- 5 czekoladek :(

5. Kolacja
znów bez kolacji :(

>>> Trening

 Dziś bez treningu jako takiego. Z rana zrobiłam ten godzinny spacer, w ciągu dnia przebiegłam się chwilę z psem po śniegu, a wieczorem porozciągałam się jakiś kwadrans. Na tyle, na ile byłam w stanie się ruszyć. I zasnęłam o dwudziestej, zanim zdążyłam poćwiczyć coś więcej :D

cdn.

10:00, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »

>>> Posiłki

1. Śniadanie
- dwie kanapki z chlebem żytnim, serkiem ziołowym Piątnicy, gotowanym schabem, sosem miętowym z wczoraj i świeżym szpinakiem
- kubek herbaty zielonej

2. Drugie śniadanie
- banan
- pół pomelo

3. Obiad
- 1/3 pomelo
- kebab w pitcie i z surówką z czerwonej kapusty, ogórków kiszonych i oliwy z oliwek plus sos miętowy z wczoraj :) Wszystko domowej roboty :)

4. Podwieczorek
- kawałek pomelo
- pita z sosem miętowym i ogórkiem kiszonym :)
- dwa kubki wody

5. Kolacja
----

>>> Trening

Dziś znów trening z fitnessblender. Najpierw na rozgrzewkę filmik ten: https://www.fitnessblender.com/videos/3-day-flexibility-challenge-day-2-pilates-yoga-blend-for-flexibility-and-toning a później dobiłam się kolejnym: https://www.fitnessblender.com/videos/bikini-body-pilates-27-minute-butt-thigh-and-abs-pilates-workout. Na koniec zrobiłam 5 min. stretchingu i 5 min. rolowania na rollerze z Lidla (który kupiłam dwa dni temu). Nie mam siły się ruszyć :) Jutro albo zrobię górne partie ciała, albo potruchtam na orbitreku. Moje nogi mają już dość ;)

09:46, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 stycznia 2017

Nowy Rok! Pierwszy wpis z 2017 roku :)

Znów odpuściłam na kilka dni. Po części dlatego, że przeziębienie, po części wyjazdy sylwestrowo-noworoczne. A po części, bo to moje kolejne wymówki. A jak wiadomo, wymówki są zawsze tam, gdzie lenistwo :)

Co by nie było, to wracam na bloga i wracam do ćwiczeń. No i do w miarę zdrowego odżywiania (w znaczeniu - ograniczone słodycze i inne przekąski i omijanie szerokim łukiem gotowych produktów sklepowych, tak na dobry początek).

>>> Posiłki

1. Śniadanie
- banan
- 1 kubek herbaty sencha sakura

2. Drugie śniadanie
- placki ziemniaczano-marchewkowe (z jajkiem, mąką pszenną pełnoziarnistą, sól, pieprz, jogurt typu greckiego)
- 1 kubek herbaty sencha sakura

3. Obiad
- udko kurczaka pieczone
- sałatka (dwie dokładki wzięłam, bo dobra :)), a w niej: szpinak świeży, papryka żółta, kiełki słonecznika, ostra mieszanka kiełków, ser feta, oliwa z oliwek, pieprz czarny
- dwie łyżeczki sosu do mięsa zrobione z: tahini, majonezu, jogurtu naturalnego, mięty suszonej, soli (jest mega :))
- pół kubka wody
- 25ml miodu pitnego (dwójniak :))

4. Podwieczorek
- kieliszek czerwonego wina
- kubek herbaty zielonej
- jedna czekoladka z bombonierki (zawsze to lepiej niż 10)

5. Kolacja
- nadal jestem najedzona :o

>>> Trening

Na rozruszanie gnatów zrobiłam trening z obciążeniem całego ciała z Fitnessblender: https://www.fitnessblender.com/videos/total-body-strength-workout-for-people-who-get-bored-easily-total-body-burnout :) Kilka ćwiczeń zmodyfikowałam pod siebie, bo moje kolana zaczęły krzyczeć, a jak wiadomo o kolana i kręgosłup trzeba bardzo dbać :)) No i stretching zrobiłam w połowie taki, jak na filmiku, a połowę dopisałam sobie sama. Filmik się skończył, ale nie czułam się dostatecznie rozciągnięta, więc dorzuciłam jeszcze kolejne ćwiczenia :) W sumie mój trening trwał dziś jakieś 47 minut, z czego 20 minut to sama joga połączona ze stretchingiem, ok. 20 minut to ćwiczenia z hantlami (2 kg na rękę) a 7 min. rozgrzewka :)
Mięśnie mi drżą, jestem zmęczona, ale też niesamowicie rozluźniona i zrelaksowana. Można się od tego uzależnić, serio :)

19:53, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »
sobota, 31 grudnia 2016

Przeziębień ciąg dalszy. Odżywianie bardzo zbliżone do wczorajszego. Tylko na śniadanie dziś zjadłam kanapkę z miodem faceliowym a zamiast pomarańczy był grejpfrut.

Nie mogłam zdzierżyć tego siedzenia na tyłku, więc zrobiłam 30 min. jogi i stretchingu. Wiem, że nie był to mój najlepszy pomysł z możliwych (ćwiczenie przy przeziębieniu nie ma większego sensu). Po tych 30 minutach czułam się bardziej zmęczona niż po godzinie biegania. Ale przynajmniej przez jakieś 10 min zaraz po treningu moje tkanki się cieszyły ;) Później temperatura mi skoczyła i tyle było z radości :(

01:13, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5