| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
RSS
wtorek, 03 stycznia 2017

Nowy Rok! Pierwszy wpis z 2017 roku :)

Znów odpuściłam na kilka dni. Po części dlatego, że przeziębienie, po części wyjazdy sylwestrowo-noworoczne. A po części, bo to moje kolejne wymówki. A jak wiadomo, wymówki są zawsze tam, gdzie lenistwo :)

Co by nie było, to wracam na bloga i wracam do ćwiczeń. No i do w miarę zdrowego odżywiania (w znaczeniu - ograniczone słodycze i inne przekąski i omijanie szerokim łukiem gotowych produktów sklepowych, tak na dobry początek).

>>> Posiłki

1. Śniadanie
- banan
- 1 kubek herbaty sencha sakura

2. Drugie śniadanie
- placki ziemniaczano-marchewkowe (z jajkiem, mąką pszenną pełnoziarnistą, sól, pieprz, jogurt typu greckiego)
- 1 kubek herbaty sencha sakura

3. Obiad
- udko kurczaka pieczone
- sałatka (dwie dokładki wzięłam, bo dobra :)), a w niej: szpinak świeży, papryka żółta, kiełki słonecznika, ostra mieszanka kiełków, ser feta, oliwa z oliwek, pieprz czarny
- dwie łyżeczki sosu do mięsa zrobione z: tahini, majonezu, jogurtu naturalnego, mięty suszonej, soli (jest mega :))
- pół kubka wody
- 25ml miodu pitnego (dwójniak :))

4. Podwieczorek
- kieliszek czerwonego wina
- kubek herbaty zielonej
- jedna czekoladka z bombonierki (zawsze to lepiej niż 10)

5. Kolacja
- nadal jestem najedzona :o

>>> Trening

Na rozruszanie gnatów zrobiłam trening z obciążeniem całego ciała z Fitnessblender: https://www.fitnessblender.com/videos/total-body-strength-workout-for-people-who-get-bored-easily-total-body-burnout :) Kilka ćwiczeń zmodyfikowałam pod siebie, bo moje kolana zaczęły krzyczeć, a jak wiadomo o kolana i kręgosłup trzeba bardzo dbać :)) No i stretching zrobiłam w połowie taki, jak na filmiku, a połowę dopisałam sobie sama. Filmik się skończył, ale nie czułam się dostatecznie rozciągnięta, więc dorzuciłam jeszcze kolejne ćwiczenia :) W sumie mój trening trwał dziś jakieś 47 minut, z czego 20 minut to sama joga połączona ze stretchingiem, ok. 20 minut to ćwiczenia z hantlami (2 kg na rękę) a 7 min. rozgrzewka :)
Mięśnie mi drżą, jestem zmęczona, ale też niesamowicie rozluźniona i zrelaksowana. Można się od tego uzależnić, serio :)

19:53, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »
sobota, 31 grudnia 2016

Przeziębień ciąg dalszy. Odżywianie bardzo zbliżone do wczorajszego. Tylko na śniadanie dziś zjadłam kanapkę z miodem faceliowym a zamiast pomarańczy był grejpfrut.

Nie mogłam zdzierżyć tego siedzenia na tyłku, więc zrobiłam 30 min. jogi i stretchingu. Wiem, że nie był to mój najlepszy pomysł z możliwych (ćwiczenie przy przeziębieniu nie ma większego sensu). Po tych 30 minutach czułam się bardziej zmęczona niż po godzinie biegania. Ale przynajmniej przez jakieś 10 min zaraz po treningu moje tkanki się cieszyły ;) Później temperatura mi skoczyła i tyle było z radości :(

01:13, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 grudnia 2016

>>> Posiłki

1. Śniadanie
- 1,5 kanapki z serkiem Piątnicy z ogórkiem kiszonym
- herbata zielona

2. Drugie śniadanie
- herbata zielona

3. Obiad
- dwa talerze sałatki :) Tortellini, cykoria, mieszanka sałat, pomidorki koktajlowe, ser feta, boczek (resztki ze świąt :D), prażone nasiona słonecznika i dyni, oliwa z oliwek, pieprz oraz kiełki (sama wyhodowałam :)) fasoli mung, rzodkiewki i soczewicy.
- herbata zielona

4. Podwieczorek
- kawałek ciasta bananowo-daktylowego (bez dodatkowego cukru)
- zielona herbata (lubię zieloną herbatę ;))

5. Kolacja

>>> Trening

Dopadło mnie przeziębienie, więc z bólem serca (oraz głowy i mięśni) odpuszczam dzisiejszy trening :(

16:09, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 grudnia 2016

>>> Trening

Dziś trening górnych partii z obciążeniem :) Ok. 5 min. rozgrzewki + ćwiczenia z Fitnessblender (dokładnie ten: https://www.fitnessblender.com/videos/fun-upper-body-workout-for-great-arms-and-shoulders-bored-easily) i stretching (trochę zmodyfikowałam ten z filmiku) :) Niby tylko 35 min. ćwiczeń, ale powiem szczerze, że moje mięśnie więcej już by nie dały rady ;) Obciążenie też nie było jakieś super-łał, bo po 2 kg na rękę (tudzież 4 kg jak na obie), ale ponownie - na tą chwilę takie obciążenie było optymalne :) Jak już przestanę być taka leniwa i będę ćwiczyć coś poza orbitrekiem, to na pewno zwiększę siłę mięśni, a co za tym idzie zwiększy się i obciążenie :) I niby w moich celach treningowych nie mam nic na temat siły jako takiej, ale trening siłowy ma dużo wspólnego z krągłościami i jędrnością ciała :) A to już do moich celów należy na pewno :) Także hantle w dłoń! :D
Od dziś mam też napompowaną piłkę do ćwiczeń (w końcu, po 4 miesiącach!) :) Teraz mogę spokojnie robić ćwiczenia na ławeczce :D

Tak sobie teraz myślę, że uwielbiam ćwiczyć :) Jak już się człowiek zmotywuje do zejścia z kanapy i ruszenia czterech liter, to satysfakcja z każdego kolejnego treningu jest niesamowita. Czy widzę jakieś efekty? Średnio (przy takim odżywianiu to i nie dziwne :D). Ale samopoczucie jest o niebo lepsze. A to zawsze dobry powód żeby ćwiczyć regularnie :) Plus brak bólów pleców :) Już nawet zapomniałam, że je miałam ;)

Czego jeszcze bym chciała od treningów? Chętnie bym się pobawiła w łucznictwo, jazdę konną, jazdę na rowerze i na rolkach. Co z tego jest do realizacji? Na chwilę obecną to nic :D Ale postaram się wprowadzić chociaż połowę z tych punktów do życia w najbliższych miesiącach (latach?) :D

>>> Posiłki

1. Śniadanie
- 1,5 kanapki ze schabem
- kawałek rolady szpinakowej
- kubek zielonej herbaty

2. Drugie śniadanie
- kubek herbaty zielonej
- kawałek ciasta bananowo-daktylowego (bez dodatkowego cukru!) 

3. Obiad
- 4-5 kawałków ciasta (ale obżarstwo, na szczęście już się placki niemal skończyły, więc skończy się i obżeranie słodyczami)
- kubek wody
- kawa czarna 

4. Podwieczorek
- pełny (po brzegi :D) talerz barszczu czerwonego (babcina robota :)) z uszkami z mięsa (również babcina robota :)) 

5. Kolacja 
- wino śliwkowe ;)
- kubek herbaty zielonej

18:36, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 grudnia 2016

>>> Trening

54 min. orbitreka (z czego połowa interwałowo) + 10 min. stretchingu :) To był dobry trening! W końcu powinnam zacząć ćwiczyć bardziej zróżnicowanie. Trochę więcej jogi i treningu siłowego. Ile można jechać na kardio i interwałach? :D No nic, lepiej tak niż w ogóle. Muszę zacząć znów planować treningi tygodniowo i dziennie. Np. 3x w tygodniu kardio/interwały, 2x trening siłowy, 2x joga. Tak by było najlepiej. A będzie pewnie jak zawsze :D

>>> Posiłki

1. Śniadanie
- dwa kawałki miodownika
- jeden kawałek sernika (dobrze chociaż, że te ciasta nie są aż tak słodkie :P)
- herbata zielona

2. Drugie śniadanie
- trzy mandarynki
- herbata zielona

3. Obiad
- kanapka ze schabem (domowej roboty :))
- kawałek rolady szpinakowo-twarogowej z łososiem i koperkiem
- resztka sałatki z wczoraj :)
- duży kubek wody
- kubek herbaty zielonej

4. Podwieczorek
- około 1,5 gruszki :) 

5. Kolacja 
- miodownik (bo kto mi zabroni :P)
- kubek wody 

 

cdn. :)

19:31, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 grudnia 2016

Święta prawie się skończyły, więc wracam na bloga :D

 

Dziś 31 minut orbitreka :) 

Czy jadłam zdrowo? Nie bardzo (przyznaję się bez bicia). Zdrowe jedzenie będzie kiedy już uda mi się opróżnić lodówkę z podarowanego jedzenia :) Bardziej niż niezdrowego jedzenia nie znoszę jednak marnotrawstwa.
Ale żeby nie było, że nie próbowałam chociaż trochę zdrowo zjeść :) Dziś udało mi się skomponować na obiad pieczonego indyka w pieczarkach z sałatką (mieszanka sałat, świeży szpinak, pomidorki koktajlowe, prażony słonecznik i pestki dyni, oliwa z oliwek, pieprz, papryczki nadziewane serem twarogowym).  

Gorzej, że przez te święta i wyjazdy (znowu) nie wiem jak mam liczyć dni wyzwania :D 

23:46, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 grudnia 2016

>>> Trening

50 minut biegu na orbiteku. Dosyć szybko jak na mnie (średnio 7,2-7,8 km/h). Trochę interwałów, trochę zwykłego biegania (bo łapała mnie dziś kolka :D). Ogólnie jestem zadowolona z siebie! :D Jutro moooże uda mi się poćwiczyć z rana, przed świątecznymi wyjazdami. Ale nie nastawiam się jakoś specjalnie. Święta rządzą się swoimi prawami :)

>>> Posiłki

1. Śniadanie
- jajecznica z ~2 jajek z połową pomidora, niewielką porcją makaronu pełnoziarnistego i chlebem żytnim (ale w składzie oczywiście cukier :(). Skąd makaron? To długa historia :D Ale było dobre :D
- herbata zielona (karaibska, cokolwiek w sobie zawiera :))

2. Drugie śniadanie
- tortellini z pomidorami ze słoika :)
- hebrata zielona z wcześniej

3. Obiad
- jakieś 5 pierniczków z lukrem (sama robiłam, więc się usprawiedliwiam :P)
- kubek herbaty zielonej sakura

4. Podwieczorek
- kubek Muszynianki
- Chio paprykowe :( ze trzy garści (spłonę w piekle)

5. Kolacja
- kanapka z serem żółtym i ketchupem (i chleb, i ketchup mają w składzie cukier :/ producenci, co z wami jest nie tak??)
- bardzo duży kubek herbaty zielonej sakura
- jabłko

20:51, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5