| < Styczeń 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
RSS
poniedziałek, 12 grudnia 2016

>>> Posiłki

1. Śniadanie
- kanapka z serem, szynką, pomidorem i pieprzem x 2
- czystek

2. Drugie śniadanie
- banan

3. Obiad
- mały talerz makaronu z sosem z wczoraj

4. Podwieczorek
- naleśnik z gorzkim kakao (słodzony miodem wielokwiatowym) z serem i jogurtem naturalnym (dosłodzone miodem akacjowym) oraz śliwkami x 2
- kubek wody x 2

5. Kolacja
- koktajl z mleka, kiwi, banana, wiśni - kubek
- naleśnik z wcześniej :) x 1
- kubek wody

>>> Trening

Ostatnio chyba jestem leniwa :D Znów nie chciało mi się komponować treningu, więc po raz kolejny pobiegałam na orbitreku :) Coś pomiędzy interwałami a zwykłym kardio przez pierwszą połowę treningu i raczej kardio przez drugą :) W sumie 43 minuty biegu :) Ale żeby nie było, to wciąż nie jest osiągnięcie mojego celu 35-ciu minut biegu interwałowego. Gdybym biegła interwałowo przez te 43 minuty to zapewne wyzionęłabym ducha :D Ale jest progres! Coraz mniej się męczę. Szczególnie, gdy biegam oglądając ulubione seriale albo ich fragmenty. Motywacja + 10 :D

23:16, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 grudnia 2016

>>> Posiłki

1. Śniadanie
- dwie kanapki z szynką i serem żółtym

2. Drugie śniadanie
- garść mieszanki bakaliowej (orzechy nerkowca, migdały, rodzynki, orzechy laskowe)
- 500ml Muszynianki

3. Obiad
- makaron pełnoziarnisty żytni
- sos pomidorowy (przecier pomidorowy, oliwa z oliwek, groszek, fasola, trochę jajka, przyprawy włoskie + pieprz Cayenne i ziołowy)

4. Podwieczorek
- makaron pełnoziarnisty żytni
- sos pomidorowy (przecier pomidorowy, oliwa z oliwek, groszek, fasola, trochę jajka, przyprawy włoskie + pieprz Cayenne i ziołowy)

5. Kolacja
- no i poległam ze słodyczami :o :o :o - pół piętra ptasiego mleczka!
- kubek wody x 2

>>> Trening

Na początku dnia miałam plan, żeby dziś odbyć sesję z jogą. Późnym wieczorem stwierdziłam, że jak tak dalej pójdzie, to w ogóle nie zrobię dziś treningu. A połączywszy to z faktem, że pochłonęłam dziś ptasie mleczko... No, to by było zbyt wiele niepowodzeń jak na jeden dzień ;) Motywacja wzrosła więc o 100%, spięłam poślady i poszłam biegać na orbitreku :D

Także dziś ponownie trening z orbitrekiem (uwielbiam to moje koromysło <3). Trochę jak interwały, trochę jak kardio :D Coś pomiędzy. Nie za bardzo dawałam dziś radę ze sprintem, ale nadrabiałam wytrzymałością ;) Dziś bowiem udało mi się dobiec 26 minut :) Czy bym dała rade biec dłużej? Tak, dałabym. Więc dlaczego tego nie zrobiłam? No cóż. Pobiegłabym i jeszcze z 10 minut. Ale później zwróciłabym całą zawartość żołądka :) Co za dużo, to nie zdrowo :) I tak jestem z siebie trochę dumna, że zmotywowałam się do treningu. I trochę się na siebie gniewam o te słodycze. Ale to nic! Pierwszy kryzys przyszedł i (mam nadzieję) już sobie poszedł :) Teraz tylko lecieć dalej do przodu i nie oglądać się za siebie! :D 

22:53, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 grudnia 2016

Wczoraj odpoczęłam, więc dziś trzeba było się znów ruszyć :D Może nie jakoś super-wow-ambitnie, ale trening zaliczony :)

>>> Trening

Dokładnie 21 minut interwałów na orbitreku + kilka minut stretchingu :) Nie żeby to były jakoś specjalnie odmierzane interwały (jak już wspomniałam, ambitnie do tego nie podeszłam :D). Najpierw zrobiłam kilka (jakieś 3?) minut spokojnego "truchtu" na rozgrzewkę, a później stopniowo zwiększałam obroty ;) Kilkanaście sekund sprintu, trzy razy więcej truchtu i tak w kółko :) Ile dałam radę gnać, to gnałam. A później był czas na złapanie i wyrównanie oddechu. Kondycja nie ta, co kiedyś, ale z drugiej strony to i tak jest lepiej niż jakieś trzy tygodnie temu, kiedy to weszłam na orbitrek, pobiegałam może 10 minut i padłam :D Dziś było ich już 21! I chociaż nie jest to spektakularny wynik, to widzę progres. Jeden z moich celów (zwiększenie wydolności organizmu) powoli zostaje osiągany :)
Za miesiąc sprawdzę obwody (no i wagę, ale to bardziej z ciekawości niż jako miarodajny wynik). Czy centymetry się ruszą? Prawdopodobnie nie. Za wcześnie, a i ja nie mam AŻ tyle do zrzucenia, żeby liczyć na tak szybkie efekty :) Po miesiącu treningów spodziewam się natomiast lepszej kondycji skóry na nogach, pośladkach i innych newralgicznych miejscach. Poza tym - znacznego polepszenia wydolności (podwojenie wyniku z dzisiaj - celuję na 35 min. niejednostajnego biegu) oraz zwiększonej elastyczności tkanek (to trudniej ocenić, ale postaram się monitorować swoje ciało w konkretnych jogowych pozycjach. W ten sposób sprawdzę czy np. skłon w przód się pogłębił i dosięgam do podłogi większą powierzchnią dłoni, czy w pozycji krowy kolana są w mniejszej odległości od siebie itd.). Co do celów dodatkowych, to po słodycze od czasu podjęcia wyzwania jeszcze nie sięgnęłam, po słone przekąski również nie :) Im dłużej w tym wytrwam, tym lepiej. Jeśli przez miesiąc uda mi się utrzymać ten stan, to idealnie. Jeśli nie, to będę musiała jakoś jeszcze się zmotywować dodatkowo ;) Alkohol to nie słodycze, także nie mam wyrzutów sumienia :D :D :D

Reasumując.

Cele szczegółowe na najbliższy miesiąc:
1. Poprawa wydolności organizmu (35 min. niejednostajnego biegu na orbitreku).
2. Uelastycznienie tkanek (zwłaszcza nóg i pośladków - pozycja krowy i skłonu w przód).
3. Polepszenie wyglądu skóry - ujędrnienie.
4. Wyrobienie nawyku treningów i niejedzenia słonych i słodkich przekąsek.

>>> Posiłki

1. Śniadanie
- dwie kromki chleba żytniego
- serek ziołowy Piątnicy
- dwa plastry sera żółtego
- kapka ketchupu (niestety Kotlin - z cukrem)
- pół kubka zielonej herbaty

2. Drugie śniadanie
- dwa banany
- kubek kawy czarnej (kop energetyczny! :D)
- 500ml Muszynianki
- kanapka z serem żółtym i serkiem Piątnicy ziołowym

3. Obiad
- kilka sztuk kupnego sushi (tak, to też miało w składzie cukier :()
- kubek kawy
- kubek Muszynianki

4. Podwieczorek
- sałatka z kuskusem, tuńczykiem i niewielką ilością warzyw (i tutaj cukier...)

5. Kolacja
- banan
- kubek Muszynianki

23:31, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »

>>> Trening

Dziś miałam dzień odpoczynku :) Moje mięśnie już nie dałyby rady na więcej ;) A po regeneracji wracam do ćwiczeń! :D

>>> Posiłki

1. Śniadanie
- sałatka z wczoraj ;)

2. Drugie śniadanie
- Trybunalskie miodowe (gdyby ktoś się zastanawiał, to dziś wstałam o 12 w południe, więc moje drugie śniadanie wypadło koło 15 :D)
- jabłko

3. Obiad
- pizza z szynką
- 300ml wody mineralnej

4. Podwieczorek
- sałatka z wczoraj :)
- ???

5. Kolacja
nie pamiętam :o

23:11, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 grudnia 2016

>>> Posiłki

1. Śniadanie
- dwie kromki chleba pełnoziarnistego żytniego
- serek ziołowy Piątnica
- dwa plastry wędliny z indyka
- koktajl bananowo-wiśniowy z mlekiem - szklanka

2. Drugie śniadanie
- szklanka koktajlu bananowo-wiśniowego z mlekiem
- szklanka Muszynianki

3. Obiad
- talerz kaszy jaglanej z gotowanymi warzywami (kalafior, kukurydza, marchew...) i mięsem

4. Podwieczorek
- talerz sałatki z tortellini z ogórkiem kiszonym, tuńczykiem i jogurtem naturalnym
- herbata zielona Dotyk Anioła :3

5. Kolacja
- czystek - 2 kubki
- mały talerz sałatki :)
- pół małej pomarańczy

>>> Trening

1. Rozgrzewka

2. Trening górnych partii

Bez dodatkowego obciążenia: powtórzeń: 30s w pierwszej serii, 20s w drugiej serii + 10s przerwy między ćwiczeniami
- pompki na szerokość barków
- plank na dłoniach
- pompki szerokie
- plank na przedramionach
- ramiona w bok - kółeczka w przód
- ramiona w bok - kółeczka w tył
- plank tyłem
- plank bokiem na przedramieniu
- delfin
- leżenie na plecach, nogi prostopadle do podłogi (no, prawie ;)) - brzuszki
- w siadzie - tułów i nogi tworzą V :)

Z obciążeniem: powtórzeń: 12, serii: 2
- w staniu - triceps z hantlem nad głową (4kg)
- wznos ramion bokiem w górę (1,25kg na rękę)
- w staniu - wyciskanie hantli w górę (4,5kg na rękę + dobicie się 1,25kg na rękę)
- klęk podparty - ruch jak przy odpalaniu piły spalinowej ;) (4,5kg na rękę)
- leżenie tyłem - wyciskanie hantli w górę (odwrócone pompki) (5kg)
- leżenie tyłem - przenos hantla sprzed klp za głowę (5kg)

3. Stretching

 

cdn. :)

18:56, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 grudnia 2016

>>> Trening

Ćwiczenia z głównej części robiłam jednym ciągiem w trybie 20s ćwiczenia, 10s przerwy. Trzy serie, a między nimi ok. 1 min. przerwy :)

1. Rozgrzewka

2. Trening dolnych partii ciała
- przysiady
- przysiady + odwiedzenie raz jednej, raz drugiej nogi
- pajacyki
- nożyce poprzeczne
- leżenie tyłem - unoszenie bioder
- pajacyki
- klęk podparty - wymach nogi w tył do góry
- klęk podparty - przenoszenie nogi z prawej na lewą stronę i odwrotnie
- leżenie przodem - łopatki ściągnięte, nogi jak do kraula
- leżenie przodem - łopatki ściągnięte, odwodzenie i przywodzenie nóg poziomo nad ziemią
- pajacyki
- plank na przedramionach
- brzuszki
- brzuszki skośne

3. Stretching

>>> Posiłki

1. Śniadanie
- trzy kromki chleba pełnoziarnistego żytniego + trochę masła
- trzy plastry wędliny z indyka
- 1/4 wędzonej mozarelli
- 500 ml soku z cytryny z wodą i miodem

2. Drugie śniadanie
- 500 ml soku z cytryny z wodą i miodem
- banan

3. Obiad
- koktajl bananowo-truskawkowy z mlekiem, miodem i gorzkim kakao - ok. 250ml
- sałatka z wczoraj :) w ilości małego talerza ;)

4. Podwieczorek
- piwo Trybunalskie miodowe :3 - odwyk od alkoholu może zrobię kiedyś, w bliżej nieokreślonej przyszłości :D
- szklanka Muszynianki

5. Kolacja
- dwie kromki chleba pełnoziarnistego żytniego
- serek ziołowy
- dwa plastry wędliny z indyka
- banan
- szklanka Muszynianki

 

cdn. :)

19:21, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 grudnia 2016

Powoli planuję już sesje stretchingowo-jogową na dziś :) Po wczorajszym dniu mam okrutne zakwasy na tyłku, górnej części pleców i ramionach. Ciekawe, jak będzie wyglądać dziś moje rozciąganie się :D A będzie jeszcze gorzej! :D

>>> Posiłki

1. Śniadanie
- dwie małe kromki chleba pełnoziarnistego
- dwa jajka gotowane na twardo
- kubek czystku (ok. 300ml)

2. Drugie śniadanie
- banan
- kubek czystku (ok. 300ml) - w zasadzie to zalałam drugi raz ten sam czystek ciepłą wodą :D
- pół kubka wody z imbirem

3. Obiad
- kilka machnięć widelcem sałatki wielowarzywnej z majonezem (:D)
- talerz sałatki z tuńczykiem, tortellini serowymi, ogórkiem kiszonym, jogurtem naturalnym
- 500ml soku z cytryny z wodą i miodem  nostrzykowym (sok świeżo wyciskany! :))

4. Podwieczorek
nic :(

5. Kolacja
- mały talerz sałatki z tuńczykiem, tortellini serowymi, ogórkiem kiszonym, jogurtem naturalnym
- 500ml soku z cytryny z wodą i miodem nostrzykowym (sok świeżo wyciskany! :3)
- koktajl bananowo-truskawkowy z mlekiem, miodem i gorzkim kakao - 300ml

>>> Trening

Dziś jogo-stretching :) Wszystkie pozycje utrzymałam tyle, ile dałam radę. Ale po wczorajszym treningu to dziś był pogrom :D Pozycje, które zazwyczaj nie sprawiają mi trudności (znaczy, ciągnie, ale się nie wywracam ;)), dziś były sporym wyzwaniem. Całość zajęła jakieś 40 min. :)

- góra
- góra z ramionami w górze
- góra z rękami splecionymi za plecami
- skłon w przód
- półprzysiad
- w staniu - rozciąganie boków tułowia
- rozkrok + ramiona w bok
- rozkrok + skłon w przód
- rozkrok + ręce splecione za plecami ze skłonem w przód
- wojownik I
- drzewo
- wojownik II
- trójkąt
- pozycja kąta (wojownik + trójkąt)
- orzeł
- pozycja wschodzącego księżyca (rozciąganie do szpagatu)
- motylek w przykucu :D
- pies z głową w dół
- pies z głową w górę
- plank na dłoniach
- pozycja dziecka + rozciąganie boków tułowia
- pozycja dziecka i relaks :)

cdn. :)

 

16:24, watashinoaisuru
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5